Urodziłem się dość dawno, w 1967 roku, w czasach rewolucji hippisowskiej i odzyskania Jerozolimy przez Izrael. W Polsce posiadanie samochodu było wtedy zjawiskiem podobnie prestiżowym co dzisiaj latanie własnym samolotem. Młodego czytelnika uspakajam, że dinozaury już zdążyły wyginąć, więc nie było aż tak strasznie. Moje główne życiowe cele polegały na bieganiu za piłką, oglądaniu Wyścigu Pokoju, Czterech Pancernych i Janosika.
Od tego czasu dużo się zmieniło, w większości na lepsze. W ciągu moich ponad pięćdziesięciu lat udało mi się skończyć podstawówkę, technikum, studiować w Kanadzie i w Wielkiej Brytanii. Zdążyłem odwiedzić prawie czterdzieści krajów na pięciu kontynentach. W wolnej chwili powstały trzy książki. Przy okazji zaistniało ponad sto siedemdziesiąt artykułów na blogu i w innych mediach. Przede wszystkim jednak jestem szczęśliwym mężem i ojcem czwórki dzieci, jak też dwóch zięciów. Mieszkam sobie z rodzinką w Opolu. Zimą palę w kominku, latem jadam na tarasie w cieniu winorośli. Jest dobrze.
Główną wartością mojego życia jest duchowość, która polega na fascynacji osobą Mesjasza – Jezusa z Nazaretu, miłości bliźniego i cieszeniu się życiem tu i teraz. Wierzę w Boga, który jest blisko i równocześnie na horyzoncie – namacalny i niedościgniony zarazem. Wierzę w Boga zapraszającego ludzkość do zbawienia i życia w Jego obecności. Wierzę w Boga objawionego w ludzkim ciele po to, by człowiek już teraz wszedł w boskie życie – w świętą interakcję, w taniec życia i miłości. Wierzę w niebo, które przyszło na ziemię – Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. Wierzę, że zadaniem człowieka jest rozsiewanie niebiańskich wartości zgodnie ze słowami Jezusa: bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.